Jesień

Październik rozpieszcza kolorami, zapachami, smakami. Właśnie teraz kosztujemy owoców, które dało nam lato. Powietrze ma niepowtarzalny kolor i blask – jeszcze czuć letnie rozgrzanie, a światło i cienie po prostu szaleją. Cóż powiedzieć na deszcz złotych liści, który unosi delikatny wiatr. A co się dzieje wśród gałęzi drzew… Co za rwetes i zamieszanie wśród ptaków!

To wszystko jest cudowne ale i ulotne bardzo. Za chwilę drzewa zostaną nagie, wiatr się wzmocni, niebo zakryją chmury a słońce osłabnie. Potem nastanie cisza i długie wyczekiwanie. Nie lubimy listopadowych słot i chłodów – jednak jest w nich coś bardzo ważnego. To pozwala nam zatrzymać się w domu. Ciepłe kapcie i korzenna herbata pomaga w spotkaniu z tymi, których mamy obok siebie. Wykorzystajmy ten czas na bycie – po prostu. Cóż, że mało światła – szukajmy go w sobie i u Źródła.

Jesień jest magiczna i niedoceniona, daje nam więcej niż jesteśmy w stanie wziąć.

Opublikowano Moje | Dodaj komentarz

Krok drugi: Eureka

Siedzę sobie w piątkowy wieczór; jest nawet miło; maleńka śpi, chłopcy oglądają film ( zasłużyli po całym tygodniu ciężkiej uczniowskiej pracy). Czekam na męża, który ma lada chwila wrócić z podróży służbowej…. I nagle doznaję olśnienia z bezmiaru mojej dotychczasowej naiwności.

Czego ja się spodziewałam? Jak możemy widzieć brata w obcym człowieku, odmiennym kulturowo, często również wyznaniowo, skoro taką nienawiścią przesiąknięci jesteśmy wobec siebie nawzajem TU: na naszym zapyziałym podwórku. Zobaczmy na nasze relacje sąsiedzkie, na agresję kierowców na drogach, na duch egoizmu w jakim wychowujemy nasze dzieci, na wzajemny brak przebaczenia, na zachowanie elit politycznych, itp, itd….

W jakim ja świecie żyłam i czego się spodziewałam od naszego społeczeństwa?

Przyznaję, że ulżyło mi i z głową wolną od urojeń mogę czynić kolejne kroczki ku dobru.

Ps. Specjalne podziękowania dla biskupa Rysia 🙂

Opublikowano Moje | Dodaj komentarz

Krok pierwszy

Dzwonię do Fundacji zajmującej się pomocą uchodźcom – każą mi napisać maila (pewnie mają natłok ochotników…). Idę do proboszcza mojej parafii; pewnie po apelu Franciszka ucieszy się, że ktoś chce włączyć się w dzieło przyjęcia nowych parafian. Tu jednak niespodzianka: proboszcz boi się islamistów. Mhmm… To daje mi do myślenia; czy ten sprawdzian z naszego chrześcijaństwa zdamy?

Nie poddaję się jednak jeszcze; idę dalej drogą, którą kiedyś wybrałam.

Opublikowano Moje | Dodaj komentarz

Strach ma syryjskie oczy

Strach to najgorszy doradca. Przez lęk nie podejmujemy wyzwań, nie szukamy nowych rozwiązań, zostajemy przy starych schematach, nawet jeżeli dawno przestały przynosić dobre efekty. Co więcej, uczucie to generuje frustrację i agresję. Generalnie; mało z niego pożytku.
To, co widzę w ostatnich tygodniach – to narastająca fala tego uczucia wobec ludzi, którzy na granicy życia i śmierci podjęli ostatnią próbę ratowania siebie i bliskich. Rozumiem obawy, bo zawsze nieznane niesie ze sobą ryzyko, tym bardziej, że dotyczy to ogromnej masy ludzi, którzy są tak różni od nas.
Za nieszczęściem i realnym zagrożeniem życia, jak to zazwyczaj bywa podąża fala oszustów, cwaniaków chcących wykorzystać sytuację. Tak jest niestety zawsze i bez wątpienia potrzeba jest mądrych i roztropnych decyzji. Nie jesteśmy jednak zwolnieni z obowiązku pomocy uchodźcom.
Czy nie jesteśmy im tego winni jako część zachodniej cywilizacji, która swoimi działaniami na przestrzeni wielu lat doprowadziła do obecnej sytuacji? Czy nie jesteśmy zobowiązani do pomocy, my, którzy sami doświadczyliśmy wsparcia w latach emigracji naszych rodaków? Czy nie wymaga od nas tego nasze (podobno) chrześcijaństwo, które nawołuje nas do odwagi i jednoznacznych postaw wobec drugiego człowieka? Dlaczego tak kalkulujemy? Boimy się utracić swoje duszne ciepełko, które hodowaliśmy przez lata poprzedniego systemu. Wtedy granice były zamknięte, społeczeństwo hermetyczne i murem odgrodzone od świata. Chciałoby się rzec: komuno wróć?
Zastanawia mnie, dlaczego tyle głosów „przeciw” słyszę od ludzi, którzy chcą uchodzić za światłych (wręcz światowych), powołujących się na solidarnościowe korzenie i bardzo wysoką kulturę, niektórzy nawet ją tworzą. Dlaczego Ci ludzie utracili serca i idą jedynie za głosem rozumu, który analizuje, przewiduje i ulega lękowi. Gdyby posłuchali serca, otworzyli by też głowy i popatrzeli na świat trochę szerzej. Nasze podwórko jest morze fajne i dość bezpieczne ale czy naprawdę nie stać nas na postawę godną dojrzałego społeczeństwa?

Opublikowano Moje | Dodaj komentarz

Selfi

Przyjacielu
We wczorajszej Ewangelii były słowa o tym co my jako ludzie możemy dawać sobie wzajemnie. Komentarz był taki, że każdy mój czyn lub słowo dane drugiej osobie ma nieść intencję dobra, zbliżać tego człowieka do zbawienia.
Pomyślałam sobie: o kurczę jak daleko jestem od takiego działania! Ile we mnie nastawienia na siebie, na swoją korzyść i wygodę. Jak daleko od tych słów jest nasz dzisiejszy świat – to jest jakiś kosmos….
Przecież teraz wszyscy robią sobie „selfi” – w moim wolnym tłumaczeniu tzn. „robią sobie dobrze”.
W znaczeniu dosłownym wyraża to przykład nowego gadżetu jakim jest designersie ramię skonstruowane po to by łatwiej było robić sobie śliczne fotki z dzióbkiem – genialne!
Drugie znaczenie przejawia się w niezliczonej ilości reklam gdzie słowo „ja” jest kluczowe. Ja jestem super i to co robię jest fantastyczne, krążą wokół mnie jacyś ludzie ale to ja jestem w pępkiem świata, patrzcie jaki jestem fajny(a).
Kiedyś uczestniczyłam w cyklu warsztatów NVC (tzw „szkoła trenerów komunikacji opartej na empatii”). Wszystko było fantastycznie; świetni trenerzy, ludzie w grupie, procesy jakie w nas zachodziły indywidualnie i w grupie. Podążałam tą drogą jak sądzę w zgodzie ze sobą aż do momentu, gdy usłyszałam, że chęć pomocy drugiemu człowiekowi wynika z mojego egoizmu. To „zrobienie sobie dobrze” determinuje empatię. Do tej pory mam z tym kłopot. Bowiem fakt, że ktoś czuje się szczęśliwy, gdy daje drugiemu coś od siebie, pomaga, czyni dobro nie świadczy o jego egocentryźmie. Moim zdaniem bliższe jest to po prostu miłości. Być może daleko temu uczuciu do doskonałości i uwikłane jest ono jeszcze w ogromną ilość słabości ale to chyba lepszy motywator do „robienia drugiemu dobrze” niż egoizm.
Prawda, że zagmatwane to trochę? Najważniejsze jednak wydaje mi się to, by nie przyjmować wszystkiego co przynosi nam ten świat z takim słodkim bezkrytycyzmem i jeżeli się nowatorsko nazywa i jest fajnie opakowane to znaczy, że jest dobre. Dobrze jest mieć wątpliwości i wewnętrzny zdrowy rozsądek – jakkolwiek pospolicie to brzmi. 🙂
Miłego dnia
Ula

Opublikowano Moje | Dodaj komentarz

Jasna

Po dziewięciu miesiącach oczekiwania, ciszy i niepewnności przyszła Ona. Jest świetlista, czysta i radosna – dokładnie taka jakiej nie śmiałam sobie wyobrażać. Przyniosła spokój i ukojenie lęków. Dała poczucie spełnienia i wypełnienia luki, która wciąż była w moim sercu. Teraz jest ono po brzegi wypełnione miłością i radością.

Cieszy świat wokół i rozpieszcza oczy swoim wizerunkiem. Maleńka kruszyna, która zawiera całą cudowność stworzenia. Zmienia się z dnia na dzień; pięknieje i rozwija się. Choć ma dopiero tydzień, już nie wyobrażam sobie świata bez niej.

Jest Bożym błogosławieństwem i niech Bóg jej błogosławi.

Nasza Klara. 22.11.2014

Opublikowano Moje | Dodaj komentarz

Popielec

Rytuał posypania głowy popiołem odbył się bezboleśnie… w sumie jak zwykle.

Przyszła refleksja i postanowienie odmiany w życiu….. też jak co roku.

Stojąc na progu wielkiego postu czas 40 dni powziętych obietnic wydaje się bardzo długi; minie jednak szybko….. tak już jest.

Co z dzisiejszych deklaracji powziętych wyrzeczeń i większej dbałości o jakość życia zostanie ze mną do Wielkanocy?…. Nie wiem. Być może niektóre zgubię gdzieś po drodze, bo przytłoczy mnie poczucie niemocy lub wygra lenistwo…. Jest tu ogrom niewiadomych, tak jak niewiadoma jest następna chwila mojego życia. Mam jednak przekonanie, że zawsze warto podejmować starania ulepszania siebie, głębszego szukania prawdy… niezależnie od ilości rozpoczętych wcześniej prób.

Dobrze, że są takie dni jak środa popielcowa. Ktoś to wszystko mądrze wymyślił 😉

Opublikowano Moje | Dodaj komentarz