Listopad

Kończy się miesiąc, który wielu ludzi wycięłoby z kalendarza. I jeszcze do niedawna należałam do tego grona. Kiedyś kojarzył mi się jedynie z szarością i ponurą beznadzieją. Na początku mroczne święto zmarłych, dzień za dniem coraz krótszy, końca nie widać i Świąt również. Te bezpodstawnie negatywne myśli sprawiły, że w dorosłym życiu listopad przyniósł ze sobą traumę. Jednak gdy dokonało się przebaczenie i pojednanie, następny listopad przyniósł najpiękniejsze wydarzenie w moim życiu.

Od tamtego czasu uwielbiam go. Jest cichy i spokojny. Nie słychać i nie widać jeszcze natarczywości przedświątecznej gorączki. To przygotowanie do przygotowania, przed-zimie i kołysanka. Czasem słońce potrafi jeszcze zaszaleć, mgły zaczarować a poranny przymrozek przypomnieć o sobie…. Jest cudnie.

To czarodziejski miesiąc i szkoda, że spotkamy się dopiero za rok 🙂

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii Moje. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s