Zdjęcie

To nie moja fotografia, ale prawie identyczną zrobiłam latem 1999 roku. Prawie dwa lata później 10 września wieczorem powiesiłam je na ścianie mojego uroczego mieszkanka na Mokotowie. Wynajmowałam je od leciwej Warszawianki, która zanim zdecydowała się na powierzenie go mnie urządziła prawdziwy casting, a rozmowa kwalifikacyjna była jedną z najbardziej stresujących jakie pamiętam (a przeszłam ich nie mało…). Cóż jednak – wygrałam ten konkurs i oddając co miesiąc niemal 90% swojej „powalającej” pensji z radością wracałam każdego dnia do mojego singielskiego gniazdka. Miejsce idealne: cicho i spokojnie, stare budownictwo, w pobliżu Łazienki i klub Iguana (który odegrał w moim życiu niebagatelną rolę) a do centrum kilka przystanków autobusem.

I tak jak co rano 11 września 2001 roku pojechałam do pracy. Biura na 26.piętrze Warsaw Financial Center (wow!). Jakaś dziwna rzeczywistość międzynarodowego call center, gdzie napalona młodzież dzwonkiem oznajmia deala! Och, dziś jawi mi się tamto miejsce jak totalny surrealizm ale wtedy i ja poddałam mu się całkowicie.

Dzień był zupełnie zwyczajny, choć rano w drzwiach ukazał się nam nowy narybek świeżo upieczonych rekinów europejskiego speachu. W przerwie na lunch mieliśmy o czym rozmawiać …

Przed końcem dnia zaczęły docierać do nas jakieś dziwne informacje. Wpadł do sali Marcus – Nowozelandczyk, jeden z menadżerów i zaczął coś mówić o jakimś samolocie, który wpadł w jedną z wież w Nowym Jorku. Zjechałam z innymi na siódme piętro. Tam, w „Heaven on seven” było mnóstwo ludzi, którzy w osłupieniu wpatrywali się w ogromny telewizor a nowe, przerażające informacje nie miały końca. Wracając do domu większość drogi przeszłam pieszo i nie mogłam się nadziwić widokom z witryn sklepów AGD, gdzie wciąż powtarzał się jeden obraz…. Ile bym dała aby go nigdy nie zobaczyć.

Nie pamiętam już czy po powrocie do domu zdjęłam powieszone dzień wcześniej zdjęcie… chyba nie. Na zawsze jednak zapamiętam tamten dzień, wtedy skończył się jakiś świat.

 

 

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii Moje. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s