Krok drugi: Eureka

Siedzę sobie w piątkowy wieczór; jest nawet miło; maleńka śpi, chłopcy oglądają film ( zasłużyli po całym tygodniu ciężkiej uczniowskiej pracy). Czekam na męża, który ma lada chwila wrócić z podróży służbowej…. I nagle doznaję olśnienia z bezmiaru mojej dotychczasowej naiwności.

Czego ja się spodziewałam? Jak możemy widzieć brata w obcym człowieku, odmiennym kulturowo, często również wyznaniowo, skoro taką nienawiścią przesiąknięci jesteśmy wobec siebie nawzajem TU: na naszym zapyziałym podwórku. Zobaczmy na nasze relacje sąsiedzkie, na agresję kierowców na drogach, na duch egoizmu w jakim wychowujemy nasze dzieci, na wzajemny brak przebaczenia, na zachowanie elit politycznych, itp, itd….

W jakim ja świecie żyłam i czego się spodziewałam od naszego społeczeństwa?

Przyznaję, że ulżyło mi i z głową wolną od urojeń mogę czynić kolejne kroczki ku dobru.

Ps. Specjalne podziękowania dla biskupa Rysia 🙂

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii Moje. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s